my coffee is deadKilka dni temu, ASF na swoim blogu poinformowała, że wycofuje się z komitetu sterującego rozwojem języka Java SE/EE. Po lekturze bloga można powiedzieć, że doszło do konfliktu interesów między ASF a Oracle. Przy czym ostatnie działania Oracle są dość dyskusyjne, wystarczy przypomnieć sprawę Google – Oracle i wykorzystanie technologii Java na Androidzie. Nie za dobrze dzieje się też na innych frontach, np. Apple wyrzuca Javę ze swojej platformy i jest to raczej, znając politykę tej firm krok nieodwołalny… Takich wiadomości w ostatnim czasie jest sporo i mam wręcz wrażenie, że jakoś nasiliły się po oficjalnym przejęciu Javy przez Oracle.

Podsumowując i nie szukając teorii spiskowych działania Oracle są trochę mało zrozumiałe, a dodając do tego „zmiany” w podejściu do konkurencji po uzyskaniu praw do Javy, robi się dość „ciekawie”. Oczywiście klasycznie, jak nie wiadomo, o co chodzi to chodzi o pieniądze. Pytanie tylko czy Oracle przy okazji drenażu kieszeni swoich konkurentów i klientów nie wykończy tego, dzięki czemu język zyskał tak ogromną popularność, czyli środowiska zaangażowanego w rozwój języka.

Oczywiście Java ma ugruntowaną sytuację a środowisko deweloperskie pokazało np. w czasie kłopotów Sun’a że jest bardzo zainteresowane tym, co się dzieje z platformą. Mimo stagnacji, wywołanej brakiem rozwoju przez „właściciela” języka, cały czas powstawały bardzo zaawansowane i rozwinięte rozwiązania, niwelujące brak rozwoju. Doskonałym przykładem jest tutaj JBoss – serwer, który skutecznie wypierał rozwiązania komercyjne BEA, czy IBM’owego WebSphere’a. Czy też rozwijane w ramach JBoss Community biblioteki, które weszły przebojem, jako uzupełnienie profesjonalnych zastosowań Javy (np.: jAspect, czy osławiony Hibernate).

Osobiście, jako fan Javy, aktualnie z powodów zawodowych angażujący się bardziej po drugiej stronie mocy (patrząc na działania Oracle – niekoniecznie ciemnej), życzę jak najlepiej temu językowi. Zwracam jedynie uwagę na niepokojące symptomy….

Tagi: , , , , , , ,